Squadra Azzurra – Atomisztos: Squadra na swoje pierwsze zwycięstwo w sezonie czekała do 5. kolejki. Przed przerwą majówkową, głównie za sprawą świetnej postawy Jakuba Olejnika, niespodziewanie pokonała Stale Nierdzewne i w tej chwili ma dorobek punktowy, który jesienią osiągnęła dopiero po 11 seriach gier. Wygrana na pewno daje „Azzurrim” przynajmniej chwilę oddechu – nie tylko opuścili oni strefę spadkową, ale też zobaczyli, że są w stanie skutecznie walczyć o utrzymanie. Za chwilę ich sprzymierzeńcem będzie też terminarz – do tej pory przegrywali wyłącznie z zespołami ze ścisłego topu Ligi C. Teraz jednak po drugiej stronie staje inna drużyna kandydująca do tego grona. Atomisztos ma za sobą naprawdę niezły początek. Zespół Michała Jabłońskiego przegrał jedynie z faworytem ligi, PHU Batorym. Poza tym dość pewnie ogrywał ekipy z dolnej połowy tabeli. Nie doczekaliśmy się kolejnej poważniejszej weryfikacji Atomisztosu, ponieważ spotkanie z White Tigers zostało przełożone, a ten mecz jest dla niego kolejnym z cyklu tych, w których trzeba zdobyć trzy punkty i czekać na kluczowe starcia. Przynajmniej jeśli Atomisztos faktycznie ma zamiar włączyć się do gry o medale. W ubiegłym sezonie bezpośrednia rywalizacja padła łupem ówczesnego beniaminka (3:1) i tym razem ponownie ma on po swojej stronie więcej argumentów. Nasz typ: X2

White Tigers Toruń – Asede: Obie drużyny oficjalnie odgrywają w tym sezonie rolę beniaminków, ale na razie nie do końca widać po nich jakąkolwiek tremę związaną z tym faktem. Na co najmniej mocną, szkolną czwórkę zasługują na razie Asede. Drużyna Michała Zapały kontynuuje dobrą serię z jesieni, gdy bardzo pewnym krokiem zmierzała do Ligi C i żałować może jedynie spotkania z Opatrunkami. Przeciwko Oldboys Asede bardzo szybko wyjaśnili, która z drużyn była tego dnia lepsza, aczkolwiek teraz powinni spodziewać się nieco wyżej zawieszonej poprzeczki. White Tigers mieli bowiem naprawdę sporo czasu, żeby przeanalizować błędy, które doprowadziły do pierwszej porażki w sezonie. Na papierze zespół Oliwera Piwosza wygląda naprawdę dobrze, ale widać, że brakuje mu jeszcze zgrania, by pokazać, iż spora część jego zawodników ma za sobą grę na poziomie Ligi A. To może zadecydować w takim spotkaniu – Asede na tę chwilę lepiej prezentuje się jako drużyna, ale też nie pokonało jeszcze nikogo, kogo można zaliczyć do C-ligowego topu. Nasz typ: X

Drobet – MTL Dom Stali Nierdzewnej: Próżno szukać kogoś, kto by przewidział, że po pięciu kolejkach tego sezonu Drobet będzie w tabeli górował nad Stalami Nierdzewnymi. W przypadku drużyny Michała Bartnickiego od początku przewidywaliśmy spore problemy, jednak z jej obozu napływają coraz lepsze wieści. Frekwencja wygląda coraz lepiej, a dodatkowo Drobet zaczął grać skutecznie, dzięki czemu w dwóch ostatnich meczach zgarnął cztery punkty i przynajmniej na chwilę wydostał się ze strefy spadkowej. Jednocześnie warto podkreślić, że zespół ten zdążył już zaliczyć aż cztery spotkania z rywalami z górnej połowy tabeli – terminarz na następne kolejki wydaje się zatem całkiem sprzyjający. Problemy przypisywane Drobetowi coraz mocniej udzielają się natomiast Stalom. Przed majówką zespół Pawła Rapciewicza po raz kolejny rozpoczął spotkanie bez choćby jednej zmiany i nic dziwnego, że w wymagającej rywalizacji ze Squadrą zabrakło mu sił w końcówce. Doświadczonej ekipie Stali coraz mocniej zagląda w oczy widmo konieczności gry o utrzymanie, co jeszcze przed sezonem było nie do pomyślenia. Wciąż nie można bagatelizować między innymi A-ligowego doświadczenia Stali, ale w obecnym kształcie nie jest to zespół, którego Drobet mógłby się przestraszyć. Nasz typ: X

Skiety Klapki – TS Opatrunki Bella: W ubiegłym sezonie obie te drużyny zostały wicemistrzami swoich lig D, ale wiosną zdążyły już pokazać, że sam awans do Ligi C nie jest szczytem ich możliwości. Jeszcze kolejkę temu to Skiety były liderem tabeli, jednak w prestiżowym starciu musiały uznać wyższość PHU Batory. Zespół Jakuba Dunajskiego i tak pokazał się z bardzo dobrej strony – widać, że wśród tych zawodników można znaleźć sporo piłkarskiej jakości, a i styl przegranej z renomowanym rywalem nie przynosi im wstydu. Dla Skietów była to pierwsza strata punktów w sezonie. Opatrunki mają identyczny bilans, choć swoją porażkę zanotowali w 3. kolejce. Doświadczona ekipa Marka Karpińskiego nie przestaje jednak zaskakiwać. Przeciwko OK Serwisowi była wprawdzie faworytem, ale zaskakujący jest styl, w jakim przejechała się po swoim rywali (12:1). Na indywidualny rekord zakusy czyni ponadto Artur Żero, który zgarnął już czwarte wyróżnienie dla MVP spotkania, aczkolwiek do pobicia swojego osiągnięcia z 2016 roku w barwach Dual Polska, potrzebuje podwoić dotychczasowy dorobek. Aktualnie jest jednak znakomitym motorem napędowym dla zespołu, który wciąż może być niedoceniany, choćby ze względu na średnią wieku. Bez wątpienia to będzie starcie pokoleń i to nawet nie takich, które na linii życia byłyby sąsiadami. Teoretycznie piłkarska jakość przemawia ze Skietami, ale trzecie aktualnie miejsce Opatrunków też nie jest dziełem przypadku. Nasz typ: X

OK Serwis Toruń – PHU Batory: To jest jedno z takich spotkań, które teoretycznie już przed pierwszym gwizdkiem mają niemal pewne rozstrzygnięcie. Po jednej stronie mamy faworytów Ligi C, którzy po 5. kolejce odzyskali fotel lidera. Widać było, że PHU Batory bardzo mocno zmobilizował się na starcie ze Skietami, choć ostateczne zwycięstwo przyszło nieco trudniej niż wskazywałby na to końcowy wynik (6:2). Różnicę zrobili ci, którzy w obecnym sezonie pojawiają się wyjątkowo rzadko – dla Radosława Romanowskiego wiosną był to pierwszy występ, zaś dla MVP Damiana Mondrzejewskiego – drugi. Batory odzyskał kontrolę nad losami mistrzostwa i teraz musi zadbać, żeby nie powtórzyć wpadki z Drobetem. OK Serwis w ostatnim czasie nie przypomina jednak drużyny, którą stać byłoby na taki występ – w 5. kolejce zespół Marcina Pawłowskiego zaliczył sromotną porażkę (1:12) z Opatrunkami. Sporą część winy za takie rozmiary przegranej ponosi brak któregokolwiek z braci Borowiczów. Pod ich nieobecność kapitan zespołu nie był w stanie zapewnić obsługi bramkarskiej na równie wysokim poziomie. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że rola golkipera może przydać się głównie do ograniczenia wysokości przegranej. OK Serwis w obecnym kształcie raczej nie dysponuje siłą, która byłaby w stanie zatrzymać Batorego. Nasz typ: 2

Brzoza Toruńska – Albatros Brico Depot: Albatros wreszcie odpalił rakietę na dobre. Do tej pory, jeśli wygrywał, to zawsze różnicą jednego gola, tymczasem w 5. kolejce w pełni wykorzystał słabości Lis Toruń i rozbił swojego rywala aż 12:1. Kapitalny debiut w Futbol Arenie zaliczył Dominik Kowalski, który dzięki jednej bramce i sześciu asystom wybrany został najlepszym zawodnikiem tego jednostronnego starcia. Beniaminek pozostaje w ten sposób jednym z dwóch zespołów bez porażki – aktualnie to on stanowi największe zagrożenie dla faworyzowanego Batorego, jednak musi zdawać sobie sprawę, że spotkanie z Brzozą nie musi należeć do łatwych. Wiele sprowadzać się będzie do dyspozycji dnia niezwykle chimerycznej drużyny Mirosława Bonieckiego. Ostatnio nie zadbała ona o dobre nastroje przed majówką – przeciwko Drobetowi po raz pierwszy w sezonie nie zadziałała magia Kacpra Krupy i pomimo jego obecności Brzoza nie zdołała zgarnąć trzech punktów. Sytuacja klanu Bonieckich jest całkiem stabilna – mają już na koncie dwa zwycięstwa, a w najbliższej perspektywie całkiem korzystny terminarz w maju. Tutaj nie będą faworytem, jednak nie można ich też skreślać w zupełności. Nasz typ: X2

LIS Toruń – Oldboys Team Toruń: Patrząc na tabelę, nie będzie to najbardziej prestiżowe spotkanie 6. kolejki w Lidze C, ale będzie mieć spore znaczenie dla układu w strefie spadkowej. Do rywalizacji przystąpią dwie najsłabsze drużyny w stawce, dla których zwycięstwo to klasyczne „must have” w kontekście utrzymania. W nieco lepszej sytuacji jest Lis Toruń – zespół Mateusza Kwasigrocha ma na swoim koncie trzy punkty, ale jest też jedynym w stawce, który w tym sezonie przyjął już od rywali dwie dwucyfrówki. To z kolei sprawia, że mamy tu do czynienia z najsłabszą defensywą Ligi C, która wiosną przedstawia tylko jeden pomysł na podtrzymanie życia. Paweł Makowski to lider klasyfikacji strzelców z 15 golami oraz 2 asystami na koncie. Dla przyrównania – całe Lis Toruń strzeliło w tym sezonie 18 bramek… Dla Oldboys sprawa jest zatem jasna – za wszelką cenę trzeba zneutralizować jednego zawodnika. Przy doświadczeniu ekipy Bartosza Martyniuka jest to zadanie jak najbardziej wykonalne. Co więcej, wydaje się, że to konieczny warunek, żeby Oldboys mogli w ogóle myśleć o utrzymaniu. Do tej pory ponieśli bowiem pięć porażek i tylko patrzeć, jak bezpieczna strefa może za chwilę zacząć odjeżdżać. Przed majówką coś ruszyło się pod kątem frekwencji i to powinien być znak, że Oldboys jeszcze nie złożyli broni, zwłaszcza że ponownie zagrają w wydającą się dla nich bardziej korzystną niedzielę. Nasz typ: X