OK Serwis Toruń – Brzoza Toruńska: 6. kolejka jeszcze długo może odbijać się czkawką Brzozie Toruńskiej. Zespół Mirosława Bonieckiego nie tylko przegrał z Albatrosem (2:3), ale też w jednym momencie stracił Łukasza Bonieckiego oraz Wiktora Zielaskowskiego, którzy w sobotę będą musieli odbyć pauzę za trzecie żółte kartki w sezonie. Jakby tego było mało, Brzoza spadła na 9. miejsce i coraz bardziej w oczy zagląda jej zagrożenie spadkiem. Z drugiej strony, nie można zapomnieć, że zespół ten zagrał bardzo dobre spotkanie przeciwko wiceliderowi, któremu naprawdę mógł zabrać punkty. Jeśli zatem nie teraz, to kiedy OK Serwis miałby odbić się od strefy spadkowej? W 6. kolejce, zgodnie z przewidywaniami, zespół Marcina Pawłowskiego nie miał najmniejszych szans z liderem tabeli, PHU Batory. OK Serwis znajduje się obecnie na skraju przetrwania w Lidze C i jeśli chce marzyć o utrzymaniu, to musi wykorzystywać tak sprzyjające okoliczności, jak spore braki w i tak nie najszerszej kadrze rywala. Nasz typ: X

White Tigers Toruń – MTL Dom Stali Nierdzewnej: Po ostatnim weekendzie White Tigers górują w tabeli nad swoim najbliższym rywalem, ale dzieli ich już tylko jeden punkt. Wszystko za sprawą wzorowego występu Stali Nierdzewnych, które bez najmniejszych problemów ograły Drobet (7:0). Wystarczyła im już drobna poprawa frekwencji, która dała możliwość dwóch zmian i natychmiast było widać doświadczenie zawodników, z których każdy wpisał się na listę strzelców lub asystentów. Stale łapią zatem oddech, ale nadal potrzebują punktów, żeby odskoczyć na dobre od dołu tabeli. Nastroje White Tigers nie są już tak dobre, ponieważ 6. kolejka przyniosła porażkę z Asede (3:6). Zespół Oliwera Piwosza może i nie odstawał, ale totalnie zawalił ostatni kwadrans, w którym przegrał 0:4. Tym razem koncentracja White Tigers powinna być szczególna, ponieważ brązowi medaliści Ligi D będą żądni rewanżu za jesień, gdy przeciwko Stalom ponieśli jedyną porażkę w sezonie, a podczas samego spotkania nie brakowało wzajemnych złośliwości. Z drugiej strony – połowy składu „Tygrysów” z tamtego spotkania dziś nie ma już w kadrze drużyny. Nasz typ: X

Squadra Azzurra – Asede: Rozstrzał w tabeli między tymi dwoma zespołami jest ogromny – dzieli ich aż dziewięć punktów, Asede jest o dwa punkty za podium, Squadra tylko o punkcik wyprzedza strefę spadkową. Oba zespoły potrzebują zatem zwycięstwa, ale to zespół Michała Zapały wygląda na ten moment dużo lepiej. Asede przed tygodniem ograli White Tigers, choć zrobili to nie bez problemów – wynik na swoją korzyść ustalili dopiero w końcowych fragmentach spotkania. Po raz kolejny zatem mamy sytuację, gdy wynik się zgadza, ale cały czas czekamy, aż w ślad za nim pójdzie też efektowny styl. Przeciwko Squadrze może być ciężko, ponieważ „Azzurri” już przyzwyczaili do tego, że nawet gdy przegrywają, to starają się stawiać opór. Tak było też przed tygodniem, gdy musieli gonić wynik w rywalizacji z Atomisztosem, ale mimo tego do samego końca nie odpuścili. Teraz znów mają na rozkładzie rywala z czołówki Ligi C i nikogo nie zdziwi, jeśli myślami będą już trochę przy kolejnych weekendach, gdy czekają ich zdecydowanie łatwiejsze mecze, kluczowe w kontekście utrzymania. Nasz typ: 2

Skiety Klapki – Lis Toruń: Pierwsza weryfikacja dla Skietów przebiega – delikatnie mówiąc – nie najlepiej. Beniaminek poniósł dwie porażki przeciwko PHU Batory oraz Opatrunkom, które znacznie oddaliły go od medalu Ligi C. Dzięki czterem zwycięstwom z początku sezonu pozostaje jednak w kontakcie z czołówką i teraz samemu sobie musi udowodnić, że jest w stanie odwrócić niekorzystną serię. Z boiska nie wyglądało to źle – zarówno w 5., jak i 6. kolejce dla swoich przeciwników Skiety nie były wyłącznie tłem. Widać było jednak, że na orliku są to dla tych zawodników pierwsze mecze na konkretnym poziomie. Powrót na zwycięską ścieżkę jest teraz obowiązkiem, ponieważ trudno oceniać inaczej starcie z ostatnim zespołem tabeli. Przed tygodniem na Lis Toruń wystarczył lekko odrestaurowany skład Oldboys i momentalnie drużyna Mateusza Kwasigrocha przestała istnieć. Z czterech ostatnich spotkań Lis Toruń przegrali trzy i to w bardzo konkretnych rozmiarach – 3:14, 1:12 i 1:8. Dla Skietów jakakolwiek strata punktów jest w zasadzie niedopuszczalna. Nasz typ: 1

PHU Batory – Albatros Brico Depot: Wystarczy spojrzeć w tabelę i już wiemy, że szykuje nam się prawdziwy hit, który może nawet zdecydować o losach mistrzostwa. Po sześciu kolejkach lider i wicelider tabeli to jedyne zespoły, które nadal mogą poszczycić się mianem niepokonanych, a losy pierwszego miejsce rozstrzygają między sobą wyłącznie za sprawą bilansu bramkowego. Póki co minimalnie lepsze wrażenie robi PHU Batory. Niczym mantrę można powtarzać, że to właśnie w zespole Pawła Malinowskiego większość upatruje faworyta do wygrania Ligi C, co potwierdziły już starcia z Atomisztosem (5:1) czy Skietami (6:2), gdzie doświadczenie poszczególnych zawodników okazało się nie do nadrobienia na innych polach piłkarskiego rzemiosła. Albatros ma jednak do zaoferowania nieco inne atuty – w porównaniu do wymienionych wcześniej zespołów, jest w stanie prowadzić mecze na dużo większej intensywności, co dla Batorego może być bardzo niewygodne. Drużyna Patryka Sutkowskiego przyzwyczaiła nas ponadto do tego, że zazwyczaj toczy niezwykle zacięte boje. Jeśli wyłączyć pogrom nad Lis Teuri, jej pozostałe wyniki to kolejno 1:1, 5:4, 1:0, 2:1 i 3:2. Albatrosowi nie można też odmówić piłkarskiej jakości, choć miewa on problemy, gdy samemu trzeba przejąć inicjatywę, czego przykład mieliśmy ostatnio (minimalne zwycięstwo nad Brzozą). Przeciwko Batoremu będzie już mógł grać w swoją grę, aczkolwiek aktualny lider tabeli nie zwykł przegrywać – od początku 2021 roku zdarzyło mu się to tylko raz i to jeszcze w Lidze B. Nasz typ: 1X

Oldboys Team Toruń – Atomisztos: Aż do 6. kolejki Oldboys musieli czekać na swoje pierwsze zwycięstwo. Tak jak sugerowaliśmy w zapowiedzi, swoje musiał zrobić niedzielny termin spotkania i obecność takich zawodników jak Mateusz Dobek (5 bramek) czy Łukasz Malinowski (4 asysty), których w bieżącej kampanii zazwyczaj brakuje. Jedna wygrana to jeszcze za mało, żeby opuścić strefę spadkową, ale na pewno dała ona nadzieję na to, że wiosną uda się utrzymać w Lidze C. 8:1 z Lis Teuri to mocny sygnał ostrzegawczy dla Atomisztosu, który ma zupełnie inne „zmartwienie” – zespół Michała Jabłońskiego znajduje się bowiem w grupie mającej jako cel walkę o medale. Przed tygodniem Atomisztos może i nie zachwycił, długo męcząc się ze Squadrą, ale był bardzo skuteczny. W 6. kolejce Oldboys znaleźli sposób na lidera klasyfikacji strzelców, Pawła Makowskiego, teraz ich defensywę sprawdzi wicelider, Kacper Gruszczyński. Jeszcze tydzień temu zapowiadałaby się tu pewnie stosunkowo łatwa przeprawa dla Atomisztosu, jednak w ostatnią niedzielę Oldboys udowodnili, że nie zamierzają przedwcześnie wywieszać białej flagi. Nasz typ: X2

TS Opatrunki Bella – Drobet: Przełożony.